World Time Server Clocks

poniedziałek, 16 lutego 2009

Valentine's Day !

no to tu jak wszystko, walentynki sie 2 tyg przed 14 lutym zaczely! wszedzie pieknie, ladnie serduszkowo, a w same walentynki sweetheart dance - dziewczyny zapraszaja, ja jakos dziwnie, sie na to nie zdecydowalam. i spedzalam walntynki na urodzinach tylona, bo bylam chora i nie poszlam grac grac w tenisa z kolega joshem. ale za to piekne trufle zrobilam walentynkowe z moja grupa na food science i je potem rozdawalismy wybranym wybrancom, kazdy mogl dostarczyc max 2, ale mi jakos wszystkie zeszly ;)

Od high school


oczywscie w pieknych fartuszkach i okularach zwanych jako safety equipment:

Od high school


pauli osobiscie otrzymala:

Od high school


i takie mialam szczecie ze jedna dostalam po klasach pe w sr a druga po klasach pe w pt idelanie wrecz. kazdy je mogl je wyslac podczas lunchu za jednyme 2$ i potem na ostaniej lekcji wyszytskim dostarczali.

a oto tresc pieknej kartki:

Od high school


a jeszcze w pt chodzily pary ubrane jak na bal i dostarczaly roze i cookies!
takze, walentynki calkiem sympatycznie ;)
bym zapomniala jeszcz dostalam 2 super walentyny od mojego ulbionego kolegi K-Kamerona super tattoo scooby doo:

Od high school


i od lucka piekny listy ze zdjeciami , ktory idealnie w walyntki przyszedl!:

Od takie takie.USA

środa, 11 lutego 2009

środa, 4 lutego 2009

First Semester Done!

Pauli zakonczyla pierwszy semestr z nastepujacaymi wynikami:

final test/ final grade
History as Film: (122/150) 84% B/ 92% A -
French 2B: (216/300) 72% C / 75% C
Graphic Communications: (275/400) 68% D +/ 85% B
Invertebrate Zoology (166/195) 85% B / 84% B
US Governmnent A: (25/40) 62% D -/ 76% C
Aquatic Training: (88/80) 100% A / 93% A
English A: (39/50) 78% C + / 79% C +
Algebra 2A: (166/200) 83% B / 85% B


history as film final, niestety nie byl a,b,c co nie bylo fajnie. french final byl super ogromny, na graphic comunications nie mieslimy testu, tylko final project, ktory polegal na stworzeniu zespolu, okladek na plyty, biografi, okladki magazynu i tam jeszcze paru rzeczy i robilio sie go parami przez pare lekcji, a ze moj partner i ja nie zbyt sie lubimy to caly czas sie klocilismy, bo ja chcialm zeby zespol sie nazywal the circles, a on chcial the triangles, chcialam pojsc na kompromis i stworzyc ze the squares, ale on dalej swoje, takimi sposoobem ja robilam swoj a on swoj, a na ostatniej lekcji przed prezentacja, pan nacuzyciel powiedziala ze musi byc to praca grupowa, wiec stworzylismy ja w tym krotkim czasie niezbyt efektownie. zoology to tam jakos poszlo, nie wiem jak ale B jest! us gov byl trrrrrrrudny strasznie, wszystko zgadywalam. aquatic training byl smieszny 20 min lewitowania, 30 min plywania bez przerwy i bez dotykania scian i test pisemny z czego wszystkiego w sumie zdobylam wiecej pkt niz byl max. englih final, nie mial nic wspolnego z tym co przerabilismy przez semestr np.trzeba wstawic do danego zdania wyraz: a.thought b.though c.thoughts d.tough e.thou , albo czytanie ze zrozumiem i gramatyka i zabrakollo mi jednego glupiego 1% zeby miec B na koniec, ale takie sa sutki nie oddawania wszykich prac, natomiast algebra to bylo wszystko ladnie co przerabialamy.

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Baby!

no bym zapomniala, ze nowego czlonka rodziny mamy! hit hitow ze crystal sobie zaplanowala miesiac wczesniej, ze urodzi 17 grudnia, bo lepiej miec juz to z glowy przed swietami i aliana jest z 19 to tak glupio znow 19 i tak sie stalo sie dziecko 17 urodzilo, a wszyscy sie z tego jej planu smiali! porod straszna sprawa, ja juz wiem, ze jak kiedykolowiek dzieci to tylko adoptowane! dziecko przez tydzien nie mialo imienia w ogole, tylko drugie matthias - takie imie dlatego ze najbardziej podobne do imienia brata ann i mojego oczywiscie, a nie chciala go nazywac matthew, bo skort jest matt i jej sie bardzo nie podoba. no i caly tydzien wszyscy ja meczyli jak sie to dziecko w koncu nazywa, a on miala z tym wielki problem, bo kazdy pomysl jaki byl to albo inne jej dziecko sie juz zaczyna na to litere, albo podobnie brzmi, albo ktos juz w rodzinie tak nazwal. ja tam najbardziej chcialam zeby sie nazywal blake albo seth. paul wymyslal straszne dziwne imiona, a ona dziecko nazywala tylon jak ten syna co ma 2 lata i ja stwierdzialm ze poprostu powinnien sie nazywaz tylon junior, ale po ciezkim tygodniu rozwazan padlo na blake co mnie strasznie urodowalo! no i jeszcze tu wiadomosc dla lucka, ze jak gadalam z toba w szpitalu to, crystal stwierdzila ze moze go nazwie po tobie, ale paul sie na nia popatrzyl jednoznaczym wzorkiem i powiedzial, ze pojedzie wtedy i go znajdzie w tej polsce hahaha.

niedziela, 11 stycznia 2009

School News!

z ciekawych wydarzen szkolnych to mamy z dani (moja zoologowa kolezanka) swoje robaki na zoologi i sie nimi opiekujemy tak, ze je tniemu i obserwujemy jak sie regeneruja, nawet maja swoje imiona, nie wiem jakim cudem na milion amreykanskich imion nazwalysmy jednego tak jak syn pana zoologa sie nazywa, no ale coz. na us government oczywscie nieszczesna praca z konstytucja, ktora mnie wykonczyla pod kazdym wzgledem, ale luhu otrzymalam 196/200 no - 15, bo dzien pozniej oddalam prace, ale i tak sie w A zmiescialam! na basanie nurkowalismy z butlami, smieszne to bylo strasznie, mielismy pilki do gofa i jakies inne wymyslne rzeczy na dnie basenu, ktore poruszaly sie z 'predkoscia swiatla' i sie nimi zajmowalismy przez 30 min, fajne to bylo o tyle ze ta czesc basenu w ktorej bylismy jest super gleboka, bo pod trampolinami taki duuzymi.
pan dyrektor stwierdzil, ze uczniowie malo wiedza o wrestlingu, wiec zwolinil nas z ostaniej klasy i wszyscy patrzyli na zawody wrestlingowe, srednio interesujace to bylo, ale lepsze niz algebra:
Od high school

i tak powoli semestr dobiegal konca, az doszlo do finals week, czyli bardzo nie fajnego tygodnia w ktorym plan wyglada tak, ze sa 2 klasy review i 2 klasy test i tak caly tydzien, a ten test to powazna sprawa stanowy, co sie odpowiedzi nanosi na takie karteczki jak na egzaminie gimnazjalnym i kangurach hahaha. wyniki chyba bd w tym tygodniu z wszystkiego.

x-mass x-mass

wrocislimy z boise to poszlismy sobie do kina i na drugi dzien na kregle ale to juz z wszystkimi i kregolowalismy tak do 1 w nocy w wielkiej kreglowni. potem sie zaczeyly swiateczne dni 24.12 to tu sie srednio cos dzieje, ja sie super nudzialm wiec sobie pojechalam z crystlinka i jej rodzinka do rodzicow jej meza do miasta obok. tam jest zawsze sympatycznie, pelnooo ludzi i dzieci pelno pelno wiec sobie spiewaja i histroyjki swiateczne opowiadaja i nawet mini prezent dostalam, chociaz nawet nie wiedzieli ze przyjde hehe. i tam jest moj ulubiony brat paula co jak sie zapytal skad jestem za pierwszym razem jak tam bylam a ja mu ze z polski to on mi 'czesc jak sie masz' ale na tym sie jego polska wypowiedz skonczyla. a jak wracalismy do domu to sie zatrzymywalismy i ogladalismy swiateczne domki. niektorzy je zdobia tak ze swiatelka sa wszedzie we wszystkich kolorach swiata i jest gdzies pokazany numer stacji radiowej, parkujesz ustawiasz ta stacje w samochodzie i swiatelka graja do tej muzyki, superowe to jest i korki tam byly takie ze huhu. a no jeszcze zapomnialam napisac ze w ciagu dnia bylismy w muzeum idahowym, bo tak switeczna wystwa byla! pelno slodyczowych domkow i wystawa szopek z calego swiata nawet polske znalaznlam, ale malutka taka ticicici wszyscy mieli takie ladne wielkie, a my co az chcialam interweniowac, a crystal sie tylko ze mnie smiala ze sie tak bulwersuje, no co jak co ale ann miala z 5 szopek z niemiec:
Od takie takie.USA

25.12 - tutaj juz tak bardziej pod nasza wigilie podchodzi, rano kazdy wstal i otworzyl prezenty u siebie w domu a potem wszyscy przyszli do nas jesc i otwierali prezenty tutaj. lunch jak lunch, pelno jedzenia i tyle, moze troche wiecej deserow niz zwykle, ale tak to gowna roznica bylo tylko to ze prezenty byly:
Od x-mass break


o to moja kolekcja, ladnie wszystko do zdjecia poukladlam. mam niezly zapas rekawiczek generalnie bo 4 pary, ale one latwo gubne sa wiec w sam raz:
Od x-mass break

no i dziekuje tutaj familii mojej calej i jogo i bernikowi za swiateczna pake :* !

Boise

siateczna przerwa sie zaczela w boise, pojechalismy tam na 3 dni z aneczka i sobie tam zakupowalysmy tak, ze chyba nic nie kupilsmy bo za duzo tych sklepow bylo wszedzie i wszedzie. mieszkalysmy sobie u tiffany i powiem calkiem ma ladny dom jak na na studentke i szalonego kota ktory poluje na wiewiorki, ktorych ma chyba z 10 w ogorodku - nie wierzylam dopoki nie zobaczylam. zdjec niestety nie ma, bo kazdym razem jak mowilam ze ladnie tu ladnie tam to bylo ze - nie ma gdzie zaparakowac! powrot do domu bylo nieco ciekawy, bo ona wracala z nami i my z aneczka z wszystkimi jej rzeczami z tylu siedzialsmy 4h bez ruchu (bo sie nie dalo) z tym kotem co srednio polubil podrozowanie, wiec zajmowalysmy sie tylko spiewaniem. najlepsze bylo to ze jak sie zapytalam o 12 o ktorej bedziemy idaho falls, to odp byla za 4h i bylyismy rowno o 16! bo tu droga tu prosta jest przec cala podorz taka sama a dookola ten sam widok caly caly czas - pola polo polalalala. tylko takie zdjecia z nudow mamy troche kota i my w przerwie miedzy spiewaniem:

Od x-mass break